Rower: udzielasz się towarzysko, wypoczywasz i nabierasz tężyzny fizycznej - i wszystko to jednocześnie

Kotłów – dwa różne oblicza

W ramach cyklu Sobotnich Wędrówek Rowerowych, 7 maja br. odbył się rajd do Kotłowa. Na starcie stawiło się 31 cyklistów, by poznać dwa różne oblicza. Oblicza czego? Dwa różne oblicza katolicyzmu: rzymskiego z kościołem romańskim i starokatolickiego z kościołem parafii polskokatolickiej – w obu czczona jest ta sama ikona Kotłowskiej Matki Bożej. Ale też dwa różne oblicza serca człowieka – miłość sąsiadująca z nienawiścią i sposoby zaorywania tej przepaści.

Trasa wiodła malowniczymi drogami poprzez Chotów, Ołobok, Kotłów, Rososzycę i Skalmierzyce do Kalisza. W Kotłowie zostaliśmy bardzo serdecznie powitani przez księdza Juliana Kopińskiego – proboszcza parafii polskokatolickiej (największej w Polsce) – który pokazał nam świątynię, przybliżył historię powstania parafii oraz wyjaśnił zasadnicze różnice pomiędzy dwoma siostrzanymi (choć niepałającymi do siebie wielką miłością) Kościołami. Ujął wszystkich dobrocią ku ludziom. Następnie zaprosił nas na podwórze plebanijne i agapę. Wielkie zaskoczenie – czekał na nas grill z kiełbaskami i kaszanką, kawa, herbata i ciasto. Wszystko to przygotowane przez działające tu Stowarzyszenie "Wspólne Dobro". Było dużo radości. Tak ugoszczeni jeszcze nigdy nie byliśmy. Zaprosił nas także na niedzielę, 3 lipca, kiedy to odbędzie się poświęcenie wszelkich pojazdów, oraz na dożynki parafialne 21 sierpnia.

Syci na ciele i duchu nawiedziliśmy jeszcze stary kościół romański stojący na wzgórzu i wróciliśmy do swoich domów, by również i w sobie odkrywać dwa różne oblicza.

Władysław Stawicki, komandor rajdu


Zdjęcia: Jarosław Karpisiewicz

Świnoujście – miasto wysp

Zespół Pink Floyd w piosence "Bike" zachęca: Mam rower. Możesz pojeździć, jeśli chcesz. Zaintrygowanych tymi słowy pięcioro cyklistów (Bogusia, Beata, Jacek, Władek i Bogdan) w czasie tzw. majówki (29.04-03.05.2016 r.) zapakowało swoje rowery w czerwonego busa i zatrzymało się dopiero w Świnoujściu.

Już pierwszego dnia, nie bacząc na trud zmęczenia, wybraliśmy się na małe zwiedzanie tego niezwykłego miasta – na Falochron Centralny. Po drodze podziwiamy Gazoport z płonącą pochodnią i ogromnymi pojemnikami na gaz. Odwiedzamy latarnię morską (największą na świecie – 68 m) oraz Fort Gerharda.

Drugi dzień – od rana wyprawa na Ognicę, Karsibór i powrót. Poznajemy bardziej "wiejską" część miasta oraz rezerwat przyrody. Wyjazd i powrót – dwie różne przeprawy promowe. Po zaliczonej obowiązkowo "rybie" (niektórzy mieli ją w postaci schabowego face smile) wyprawa wokół Jeziora Gothensee. Należy tu wspomnieć, że po stronie niemieckiej ścieżki rowerowe są bardzo dobrze oznakowane. Wszędzie można się dobrze porozumieć – my po polsku oni po niemiecku, ale ręce wszystko powiedzą face smile

Trzeci dzień to wyprawa międzynarodowym szlakiem R10 wzdłuż wybrzeża niemieckiego poprzez kurorty aż do Peenemȗnde z muzeum techniki, gdzie można obejrzeć uboota i rakietę V1 (tu była produkowana i składowana) oraz nieczynną elektrownię. Szlak jest ciekawy – wiedzie ścieżkami leśnymi z licznymi zjazdami i podjazdami.

Dzień czwarty: Świnoujście – Usedom. Szlak z pięknie zachowanymi wiaduktami kolejowymi. W Dargen zwiedzamy zagrodę żubrów oraz muzeum techniki NRD. W Stolpe podziwiamy piękne domki rozłożone nad stawem i zwiedzamy otwarty kościół protestancki, wpisując się do księgi pamiątkowej. Następnie oglądamy z zewnątrz zamek – dawną posiadłość rodu Stolpe (obecnie centrum szkoleniowe). Wjeżdżamy do Usedom – piękne, czyste uliczki. W rynku ratusz i kościół. Docieramy do malowniczej zatoczki rzeki Peene. Stamtąd powrót. A przed wieczorem do Międzyzdrojów szosą – dość bezpiecznie się jedzie, gdyż jest szeroki pas bezpieczeństwa.

Dzień ostatni – krótki przejazd szlakiem międzynarodowym R10 do Międzyzdrojów (trzeba jednak uważać, bo momentami brak oznakowania i jest piaszczysty). Po drodze wieża obserwacyjna i podziemne miasto.

Ogólnie przejechaliśmy 315 km. W drodze powrotnej stwierdziliśmy, że trzeba być "wariatem", żeby jechać 1000 km autem tylko po to, aby przejechać na rowerze 300 km face smile Jednak WARTO BYŁO!

Wladysław Stawicki


Zdjęcia: Władysław Stawicki

Zdjęcia: Jacek Szczepański

Polonia Maior – nasza Ojczyzna

Dla upamiętnienia 1050. rocznicy chrztu Polski, w dniu 16 kwietnia dwudziestoosobowa grupa klubowiczów wzięła udział w organizowanym przez nasz Klub rajdzie "Polonia Maior – nasza Ojczyzna". W swojej początkowej fazie trasa prowadziła przez Park Miejski i Szałe do Opatówka, skąd po krótkim odpoczynku ruszyliśmy do Marchwacza. Tam zatrzymaliśmy się przy pomniku zamordowanych w 1945 roku mieszkańców miejscowości oraz radzieckich żołnierzy. Kolejnym celem wycieczki było Rajsko, gdzie nad okolicą góruje usytuowany na wzgórzu siedemnastowieczny kościół pw. św. Michała Archanioła z cennymi zabytkami z XVI wieku: płaskorzeźbą "Rodzina Marii" i obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. W mensie ołtarza znajdują się relikwie bł. Franciszka Stryjasa. Opuszczamy Rajsko, by udać się w dalszą drogę do Koźminka, a następnie do miejscowości Dębe, gdzie zatrzymaliśmy się na chwilę przy kościele pw. Zwiastowania N.M.P. z początku XX wieku. W jego ołtarzu głównym znajduje się cenny, słynący łaskami obraz na drewnie "Madonna ze szczygłem". Stamtąd, przez Borków Stary, wróciliśmy już do Kalisza, kończąc tym samym kolejny z tegorocznych rajdów.

Marek Glapiński


Zdjęcia: Marek Glapiński

Wizyta w gimnazjum

Na zaproszenie p. pedagog z Gimnazjum nr 7 im. Marii Konopnickiej w Kaliszu, w słoneczny majowy dzień spotkałem się z uczniami dwóch klas gimnazjalnych. Tematem spotkania była turystyka rowerowa oraz pasja zbieractwa.

Na wstępie opowiedziałem podstawowych zagadnieniach dotyczących turystyki rowerowej, jej zaletach i przestrzeganiu bezpieczeństwa podczas jazdy na rowerze. Zapoznałem młodzież z działalnością Klubu Turystyki Kolarskiej "Cyklista" w Kaliszu, opowiedziałem też o wyjazdach zaplanowanych w tegorocznym kalendarzu imprez organizowanych przez Klub.

W dalszej części spotkania przedstawiłem sposób zdobywania odznak turystyki kwalifikowanej oraz odznak krajoznawczych. Zainteresowani tematem uczniowie zadawali wiele pytań, przez co zaplanowany na spotkanie czas minął bardzo szybko. Na koniec zaprosiłem wszystkich obecnych do zaglądania na naszą stronę internetową i brania czynnego udziału w naszych rajdach.

Bogusław Monczyński


Zdjęcia: Bogusław Monczyński

Święto Prosny

W minioną niedzielę, w Święto 1 maja, część z ekipy cyklistów wyruszyła w rajd na "Święto Prosny" do miejscowości Nowa Wieś koło Gizałek. Słoneczna aura i wiatr w plecy pozytywnie wpływały na samopoczucie skromnej, ośmioosobowej ekipy rowerzystów. Po drodze sfotografowaliśmy kilka ciekawych obiektów, takich jak zabytkowy pałac i drewniany kościół w Żegocinie, czy też odnowiony dwór w Gutowie. Narzucona przez komandora prędkość jazdy (średnia 20 km/h) również przyniosło pozytywny oddźwięk, przez co na festyn dotarliśmy na czas. Organizatorzy przywitali nas pyszną wojskową grochówka. Święto Prosny zdominowały w tym roku zawody strażackie, które były zarazem główną atrakcją festynu. Podróż do domu okazała się być bardzo ciężka, z uwagi na wiatr – tym razem wiejący w twarz.

Dziękuję ekipie za rajd i pokonanie 100 km.

Dawid Zieliński


Zdjęcia: Dawid Zieliński

Zdjęcia: Adam Wojcieszak

UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem