Zwykły rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni
Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli

Spotkanie w Komodzie

6 kwietnia, na zaproszenie koleżanki Eweliny Roszak, miłośnicy jazdy na rowerze spotkali się w dawnej fabryce lalek, a obecnie hotelu i klubie "Komoda". Spotkanie rozpoczęła Ewelina, przedstawiając swoje rowerowe wyczyny. Zebrani goście mogli obejrzeć film z przejazdu dystansu 200 km.
Jako drugi wystąpił prezes Klubu Turystyki Kolarskiej "Cyklista" w Kaliszu Marek Glapiński.

Korzystając z okazji, wręczył legitymację członkowską nowo wstępującej do Klubu Annie Lisewskiej, po czym przedstawił plan imprez na bieżący rok. Skupił się przede wszystkim na najważniejszym tegorocznym przedsięwzięciu, czyli 8. już "Setce Cyklisty". Zebrani mogli obejrzeć film z poprzedniej edycji rajdu.

Następnie głos udzielono Bogusławowi Monczyńskiemu, który zaprezentował część swoich zbiorów odznak turystyki kwalifikowanej i znaczka turystycznego. W wystąpieniu opowiedział o swoim hobby – uprawianej od wielu lat turystyce oraz zbieractwie. Na zakończenie poprosił o zabranie głosu Romana Wesołowskiego, który opowiedział o swoich zagranicznych wyprawach rowerowych.

Jako kolejny ze swoją prezentacją wystąpił właściciel sklepu rowerowego "d5", który przedstawił zebranym rowery oraz osprzęt do uprawiania turystyki rowerowej. Na spotkaniu nie zabrakło też przedstawicielki policji. Pani aspirant Monika Rataj, poza przedstawioną krótką prelekcją, znakowała wszystkim zainteresowanym rowerzystom ich jednoślady.

Na zakończenie Ewelina podziękowała zebranym gościom za przybycie i zaprosiła na środowe spotkanie za miesiąc, natomiast przedstawiciel hotelu Mariusz zaprosił nas do zwiedzenia obiektu.

Bogusław Monczyński


Zdjęcia: Bogusław Monczyński

Motor Show Poznań 2016

Motor Show Poznań 2016 to oczywiście niesamowite przeżycia dla fanów motoryzacji. Nowości, piękno, stylizacja, moc. Dla każdego coś się znajdzie. Nie zapomniano jednak na szczęście też o cyklistach. Można było zobaczyć auta z rowerem na dachu, czy też z zamontowanym innym rodzajem bagażnika do jego przewozu. Były także stoiska poświęcone wyłącznie rowerom, lub też na ten cel wygospodarowane fragmenty tradycyjnych stoisk. Tak było w przypadku Rometu i Skody. Swoje stoisko miał oczywiście również prototyp velomobil’a z Nowych Skalmierzyc.

Zatrzymanie oddechu w piersiach powodowały pokazy rowerzystów.

Warto było tam zajrzeć! Kto może, niech się tam wybierze jeszcze w dniach 1-3 kwietnia.

Władysław Stawicki


Zdjęcia: Władysław Stawicki

Sezon rozpoczęty

18 marca odbyło się kolejne zebranie członków Klubu Turystyki Kolarskiej "Cyklista w Kaliszu. Choć już od pewnego czasu niemal wszyscy klubowicze są zgodni, że sezon rowerowy trwa cały rok, spotkanie to formalnie można jednak nazwać "otwarciem sezonu 2016". Zebranie odbyło się w siedzibie Kaliskiego Oddziału PTTK przy ul. Łódzkiej. Choć mieści się tam największe z będących w dyspozycji oddziału pomieszczeń, nawet ono z trudem pomieściło nieustannie rosnącą grupę cyklistów.

Zebranie rozpoczął prezes Klubu Marek Glapiński przekazaniem legitymacje nowym członkom naszego Klubu. Głównym punktem spotkania było jednak omówienie kalendarza imprez na ten rok, ze szczególnym uwzględnieniem rajdów kilkudniowych oraz ósmej już edycji rajdu "Tour de Calisia", która w tym roku odbędzie się 6 sierpnia.
Ważnym zagadnieniem, jakie zostało poruszone, było również bezpieczeństwo rowerzystów na drodze. Dzięki uprzejmości Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kaliszu komandorzy tegorocznych rajdów otrzymają apteczki pierwszej pomocy. Choć wszyscy mają nadzieję, że nie zostaną one użyte ani razu, ich obecność podczas rajdów zawsze podnosi komfort psychiczny rowerzystów.

Spotkanie zakończyło się ogólną dyskusją klubowiczów. Będzie ona zapewne kontynuowana – wg klubowego kalendarza okazji do tego w rozpoczętym już sezonie będzie jeszcze bowiem przeszło 30...

Powitanie wiosny z żurem

Na początku miesiąca ukazała się informacja o organizacji rajdu na powitanie wiosny. Chęć udziału w nim zgłosiło 70 rowerzystów, co mnie miło zaskoczyło, gdyż na aż tylu chętnych nie liczyłem. Pogoda niektórych niestety wystraszyła i na start przybyło 20 wyznawców starego turystycznego porzekadła, wg którego "nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania". I tak "rajd na żur" stał się "rajdem dla twardzieli"...

Sprzed pomnika Ikara wyruszyliśmy w kierunku miejscowości Szałe, dalej do Trojanowa, Opatówka, Tłokini Kościelnej i Skarszewa, aby ostatecznie dotrzeć do Niedźwiad, gdzie topiąc Marzannę w kałuży daliśmy znak zimie, że w jej miejsce chcielibyśmy już przyjąć wiosnę. Choć cel tej ceremonii był szczytny, dało się dostrzec smutek w oczach Jarka, który wspólnie z Marzanną przemierzył całą tę trasę na tandemie.

Zaraz po tym udaliśmy się do Bursztynowego Dworu, gdzie zostaliśmy powitani pełnym stołem przygotowanym przez pp. Ewelinę i Pawła Mielcarków: z rozgrzewającym żurem, chlebem ze smalcem, ogórkiem kiszonym oraz wodą mineralną. Na deser każdy uczestnik rajdu otrzymał również po trzy Grześki ufundowane przez Fabrykę Pieczywa Cukierniczego "Kaliszanka".

Na zakończenie Marek zaprosił na kolejny rajd, jakim będzie XII Kolarski Rajd Papieski, po czym wszyscy rozjechali się do swoich domów. Przejechaliśmy 35 km.

komandor rajdu
Bogusław Monczyński


Zdjęcia: Bogusław Monczyński

Zdjęcia: Bogumiła Doruch

Zdjęcia: Damian Cieślak

Wśród soli i pierników

Wczesnym rankiem 25 lutego wyruszyliśmy w trasę. Tym razem jednak nie na rowerach, lecz autobusem. Była to druga w historii naszego Klubu wycieczka autokarowa. Pierwszym miejscem, do którego zawitaliśmy, była kopalnia soli w Kłodawie. Pod ziemią spędziliśmy ponad dwie godziny, podczas których przewodnik odkrywał przed nami historię powstania tej największej i najmłodszej kopalni w Polsce i przedstawiał nam metody wydobycia słonego produktu. Mogliśmy zasiąść na widowni sali koncertowej 600 metrów pod powierzchnią ziemi. Wspominam o tym, gdyż występowała tam z koncertem orkiestra Filharmonii Kaliskiej, co zostało odnotowane w Księdze Rekordów Guinnessa, jako najniżej wykonany koncert na świecie. Na koniec każdy z nas otrzymał w prezencie torebkę soli kamiennej, a chętni mogli zabrać na pamiątkę przygotowane dla nas kostki różowej soli, która w chwili obecnej jest wykorzystywana jedynie do produkcji lamp elektrycznych.

Po wyjściu na powierzchnię udaliśmy się w kierunku Torunia. W mieście Kopernika i pierników zwiedziliśmy dom naszego astronoma i Muzeum Toruńskiego Piernika. Po zaopatrzeniu się w odpowiednią porcję piernikowych przysmaków wyruszyliśmy na zwiedzanie toruńskiej starówki. Po kolacji niektórzy z nas udali się jeszcze na wieczorny spacer. Było warto – oświetlone miasto zrobiło na nas duże wrażenie.

Następnego dnia rano udaliśmy się do Obserwatorium Astronomicznego UMK w Piwnicach pod Toruniem. Poznaliśmy tam historię polskiej astronomii i zobaczyliśmy największy w Polsce radioteleskop ważący 60 ton, którego czasza ma 32 metry średnicy.

Kolejnym celem na trasie naszego podróżowania była Bydgoszcz. Tutaj odwiedziliśmy Muzeum Fotografii z imponującymi zbiorami eksponatów związanych z fotografią dawną i dzisiejszą. Opuściliśmy przytulny obiekt, aby znów zejść pod powierzchnię ziemi. Tym razem była to dawna, położona w niewielkiej odległości od miasta niemiecka fabryka materiałów wybuchowych DAG Fabrik Bromberg, a raczej jej niewielka część, którą postanowiono udostępnić zwiedzającym. Trasę liczącą 2 kilometry pokonaliśmy z przewodnikiem. W trakcie zwiedzania kolejnych pomieszczeń zapoznaliśmy się z tajnikami produkcji nitrogliceryny, poznaliśmy historię broni, uzbrojenia i materiałów wybuchowych. Zapoznaliśmy się z losem tysięcy zatrudnionych w fabryce robotników przymusowych i jeńców wojennych, po których został ślad w postaci metalowych tabliczek z ich danymi. Pomimo tego, że fabryka była pilnie strzeżona, żołnierze Armii Krajowej dokonywali w niej akcji sabotażowych. W chwili obecnej obok stałych ekspozycji poświęconych historii fabryki organizowane są też wystawy czasowe. My mieliśmy szczęście obejrzeć piękne motocykle, których ekspozycja umieszczona była na mecie trasy zwiedzania. Po powrocie do miasta na zakończenie naszej eskapady odwiedziliśmy Muzeum Mydła i Historii Brudu na bydgoskiej starówce. Po zapoznaniu się z historią brudu i higieny od czasów starożytnych do współczesności każdy z nas mógł samodzielnie wykonać swoje mydło, które otrzymaliśmy na pamiątkę pobytu w jedynym takim muzeum na świecie.

Do Kalisza wróciliśmy wieczorem. Mam nadzieję, że każdy z uczestników wycieczki odnalazł podczas niej coś, co go zainteresowało i zachwyciło. Pomimo zimy pogoda nie przeszkodziła nam w zwiedzaniu i liczymy na kolejne takie wyprawy.

Marek Glapiński


Zdjęcia: Marek Glapiński

UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem