
Kolejny sobotni rajd rozpoczęliśmy w umówionym miejscu, ponownie na kaliskim dworcu kolejowym. Liczba uczestników identyczna jak w poprzednim rajdzie - 13 osób, jednakże różniła sie składem. Dodam, że w grupie był mój wuj Bogdan, który po licznych moich opowiadaniach o wycieczkach i rajdach z kaliską grupą "Cyklistów" bez dłuższego zastanawiania się wyruszył z nami na nieznane szlaki drugiego tegorocznego rajdu. W piękny słoneczny poranek, który zapowiadał ciepłą sobotę, czekaliśmy na pociąg, w pełni zmotywowani do wycieczki rowerowej. Wyjazd nastąpił o godzinie 7:18, a na godzinę 8:26 dojechaliśmy do stacji w Twardogóra Sycowska. Po wykonaniu kilku zdjęć i posileniu się wyruszyliśmy na szlak. Tutaj należy podkreślić, że trasy rowerowe opracowuje Instruktor Krajoznawstwa Polski, kolega Piotr Wencfel.
Już na trasie, jak zawsze, grupa stwarzała zainteresowanie osób postronnych, co najczęściej wiązało się z pytaniem: "
skąd jesteście...?", "
dokąd państwo jedziecie...?" ale po kolei.
{readmorelink}(czytaj dalej){/readmorelink}