Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu
Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem
- Marco Pantani

Poznań Bike Challenge

10 września odbyła się IV edycja największego amatorskiego wyścigu rowerowego w Polsce, czyli Poznań Bike Challenge. Podobnie jak w poprzednich latach, nie zabrakło w nim również przedstawicieli naszego Klubu.

Impreza przyciągnęła ponad 6 000 miłośników 2 kółek nie tylko z Polski, ale i ze świata, którzy mogli wziąć udział w wyścigu na 4 dystansach: 5 (dziecięcy), 18, 50 i 120 kilometrów. I co ważne – oraz budzące niemałe emocje kierowców – na całkowicie zamkniętych dla ruchu samochodowego trasach.

Biorąc pod uwagę współzawodnictwo z profesjonalnymi kolarzami, start w wyścigu chyba dla wszystkich naszych klubowiczów był podyktowany nie chęcią stanięcia na podium, ale przeżycia kolejnej ciekawej rowerowej przygody i przełamania własnych barier. Sukcesem był już nawet sam fakt, że cała klubowa grupa dojechał na metę. Niestety nie wszystkim uczestnikom wyścigu się to bowiem udało – mijane na trasie interwencje służb medycznych i połamane rowery tylko jeszcze bardziej uzmysławiały nam poziom trudności wyścigu...
Nie obyło się jednak również bez prawdziwych sukcesów – Kasia Pacześna swojej kategorii wiekowej na dystansie 50 km zajęła II miejsce!

To właśnie takie emocje pozwoliły chyba wszystkim klubowiczom na powrót do Kalisza z myślą, że to nie był ich ostatni start w tej imprezie, a miłe wspomnienia przeważyły nad negatywnymi. A tych, niestety, w tegorocznej edycji wyścigu też nie brakowało... Pomimo niemal rocznych przygotowaniach (wpisowe przyjmowane było już w październiku zeszłego roku) wiele istotnych kwestii pozostało przez organizatorów niedopracowanych i to niestety na poziomie, który wręcz trudno przemilczeć. Już na starcie okazało się, że rowerzyści na poszczególne dystanse wypuszczani są z opóźnieniem, które dla dystansu 120 km sięgnęło aż 1,5h. Stojący na chłodzie i w deszczu rowerzyści o szczegółach tego opóźnienia mieli możliwość dowiadywać się z... Facebooka organizatorów. Sama trasa co do zasady nie budziła zastrzeżeń i nawet widoczne w internecie wpadki osób zabezpieczających skrzyżowania trudno zrzucać ślepo na organizatorów. Gorzej jednak z metą, na której na wszystkich uczestników – zmokniętych, zmęczonych, dojeżdżających po wielu godzinach już nawet po ciemku – w ramach posiłku czekała... drożdżówka, zimne piwo, zimna woda i banan. Tu chyba dodatkowy komentarz jest zbędny... Pozostaje mieć nadzieję, że organizatorzy tej niezwykle ciekawej imprezy wezmą sobie w końcu do serca uwagi uczestników i przestaną się kierować wyłącznie chęcią zysku. Niestety, ale tym sposobem historycznego cyklu imprez nie zbudują... A byłoby szkoda...

Wyniki osiągnięte przez klubowiczów:

dystans 120 km
Bartosz Spychalski: czas 03:59:00,37; miejsce w kategorii: 64/232

dystans 50 km
Bogumiła  Doruch: 01:49:57,99, miejsce w kategorii: 9/14
Jarosław Karpisiewicz: 01:28:09,49, miejsce w kategorii: 69/183
Krzysztof Olek: 01:21:57,38, miejsce w kategorii: 20/183
Katarzyna Pacześna: 01:33:51,83, miejsce w kategorii: 2/14
Bogdan Pacześny: 01:22:30,50, miejsce w kategorii: 5/14,
 
A jak widać na zdjęciach, przedstawiciela sympatyków naszego Klubu nie zabrakło również na najkrótszej trasie – 6,5-letni Stanisław przejechał 5 km na dystansie dziecięcym face smile


Zdjęcia: Maratomania.pl

Zdjęcia: Bogdan Pacześny

Zdjęcia: Bogumiła Doruch

UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem