Zwykły rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni
Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli

Rajd Gwiaździsty "Fortuna"

Gdy w ubiegłym roku wracaliśmy z V Rajdu Fortuny Emilia zaproponowała aby w przyszłym roku wybrać się na rowerach do Wrześni. Utkwiło mi to w pamięci i gdy tylko się dowiedziałem o organizacji VI Rowerowego Rajdu Fortuny od razu poprosiłem Marka aby umieścił ogłoszenie na stronie klubowej.
Zgłosiła się Emilia, za nią Jacek, a po paru dniach Marek i ja. Jacek zaproponował trasę i tak 3 czerwca wyruszyliśmy w trójkę przez lasy i pola do Biechowa na nocleg.

Czytaj więcej...

Sobotnie Wędrówki Rowerowe " Jeziorsko"

Kolejne Sobotnie Wędrówki Rowerowe poprowadził w sobotę, 27 maja Karol Abel. Zebraliśmy się koło Domku Parkowego (30 rowerów) i wyruszyliśmy w trasę o godz. 8.00 Pierwszy postój w Koźminku, gdzie nas czekała zapowiadana chłodna niespodzianka w postaci lodów na patyku z końcówką kaktusową :-) Po schłodzeniu ruszyliśmy dalej przez Lisków. Do tamy na Jeziorsku dotarliśmy po godz. 12.00 Tam pojawiła się z kiściami bananów Danusia Mańka, która sprawiła nam radochę częstując tym pożywnym owocem. Po krótkim oddechu podjechaliśmy na lokalną plażę uprawiać plażing :-)) Odpocząwszy na leżaczkach ruszyliśmy w drogę powrotną zatrzymując się w karczmie „Zapiecek”, by posilić się zupą z wkładką i wypić kawkę (herbatkę). W drodze powrotnej tylko jeszcze na krótko tu i ówdzie przystawaliśmy i około godz. 18.00 byliśmy w Kaliszu mając w nogach nieco ponad 120 km. Komandor Karol przez całą trasę powtarzał z niemałym zadziwieniem: Kurczę, nie do wiary – wszyscy są zadowoleni!

Tekst: Zdzisław Kuchnia


Zdjęcia: Zdzisław Kuchnia

Zdjęcia: Jarosław Karpisiewicz

VI Rajd Rodzinny w Stawiszynie "Poznaj Kolejkę Wąskotorową"

O godz. 13.00 zebraliśmy się w 8 rowerów na końcu Złotej (przy seminarium) i wystartowaliśmy do Piątku Małego, aby tam dołączyć do Rajdu organizowanego przez burmistrza Stawiszyna. Naszej niewielkiej grupce przewodził Jacol. Pogoda była sympatyczna, na trasie dołączył do nas mieszaniec husky, który nas eskortował do Piątku. Dojechaliśmy troszkę wcześniej, niż zakładał Jacol, więc mieliśmy trochę czasu na oddech. Następnie całą grupą (ponad 100 rowerów na oko) przejechaliśmy do Zbierska na dworzec kolejki wąskotorowej po drodze rozkoszując się zapachami płynącymi z gorzelni pana Wawrzyniaka :-) Na stacyjce czekał skład kolejkowy, tzn ciuchcia i kilka wagoników, w które zapakowali się rowerzyści, żeby odbyć krótki przejazd do Opatówka i z powrotem. Na koniec dnia zaserwowano wszystkim grochóweczkę niezwykłą – boczku, kiełbasy i innego mięsiwa był taki ogrom, że łyżka stała w miseczce z grochówką na baczność. Pokrzepieni wojskowym daniem i obdarowani pamiątkowym dyplomem ruszyliśmy w drogę powrotną do Kalisza. W sumie mieliśmy w nogach i pedałach około 60 km.

Tekst: Zdzisław Kuchnia

Zdjęcia: Zdzisław Kuchnia

IV Rodzinny Rajd Rowerowy "Z przedszkolakiem na rowerze"

Z przedszkolakiem na rowerzePonad 120 osób, o rozpiętości wiekowej ponad 80 lat, wzięło udział w IV Rodzinnym Rajdzie Rowerowym "Z przedszkolakiem na rowerze", jaki odbył się 13 maja. Ta organizowana przez Niepubliczne Przedszkole "Pluszowy Miś" oraz Klub Turystyki Kolarskiej "Cyklista" impreza rowerowa z roku na rok przyciąga coraz większą rzeszę miłośników 2 kółek – w porównaniu do ubiegłego roku, uczestników tym razem było aż dwukrotnie więcej. Swój udział w tej frekwencji miało zapewne również słońce, które po półtorej miesiąca wiosny w końcu postanowiło się włączyć i umilić przejażdżkę.

Na miejscu zbiórki, przed kaliskim teatrem, już na godzinę przed startem przedstawiciele policji znakowali rowery wszystkim zainteresowanym. W tym samym czasie z minuty na minutę pojawiało się coraz więcej uczestników z maluchami na fotelikach, w przyczepkach, na doczepkach oraz własnych 2 i 4 kółkach face smile Po kilku zagadnieniach formalnych oraz pamiątkowym zdjęciu, cały ten wielobarwny peleton ruszył na sobotnią wycieczkę.

Grupa była zabezpieczana przez klubowiczów "Cyklisty", gotowych do pomocy w przypadku ewentualnych problemów i drobnych awarii jednośladów. Tempo rajdu, ustalone pod najmłodszych jego uczestników, okazało się prawdziwą szkołą cierpliwości dla starszych dzieci. "Jak to zrobić, żeby wytrzymać i nie wyprzedzić prowadzącego" – to pytanie pojawiało się z pewnością w głowie wielu z nich face wink Trasa rajdu wiodła dobrze wypróbowanym szlakiem przez Park Miejski na plażę w Szałem, gdzie na wszystkich małych rowerzystów czekało wiele atrakcji – rozstrzygnięcie konkursu "artystycznego", w którym dzieci prezentowały przygotowane przez siebie prace plastyczne związane z rowerem, jak i wyuczone wierszyki; robienie baniek mydlanych (ale, jak widać na zdjęciach, takich nieco większych niż standardowo face wink); czy też wrzucanie piłki do koszyka rowerowego. Wszystko to oczywiście z mocą upominków i przy żartach klauna. Po krótkim odpoczynku i zakończeniu zabaw, grupa ruszyła w drogę powrotną.
Komandorem rajdu był Bartosz Spychalski.

Organizatorzy składają serdeczne podziękowania dla wszystkich osób i instytucji, które wsparły realizację rajdu:

  • p. Ewelinie Mielcarek,
  • pp. Iwonie i Michałowi Kamińskim,
  • p. Katarzynie Spodziei,
  • właścicielom Apteki Zdrowie Kalisz,
  • właścicielom Cukierni Dziadka Rocha,
  • p. Jerzemu Trzęsale,
  • Komendzie Miejskiej Policji w Kaliszu,
  • Wojewódzkiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego w Kaliszu.

Zdjęcia: Bogusław Monczyński

Zdjęcia: Zdzisław Kuchnia

Zdjęcia: Paweł Spychalski

Zdjęcia: Bartosz Spychalski

Dorsz w panierce

Dnia 01.05.2017 r. jedenastu rowerzystów wyjechało na trasę z Kalisza przez Ociąż, Lewków, Ostrów WLKP do Antonina. Swobodna jazda , w miłej atmosferze z coraz większym apetytem na rybę.
W Antoninie wreszcie poczuliśmy zapach pieczonej ryby. I za około 10 minut oczekiwania przystąpiliśmy do degustacji słynnego dorsza. Dorszcz ten słynny może był w tamtym roku. Tegoroczny okazał się pradziadkiem dorsza z tamtego roku, czyli - wyjątkowo żylasty. Na pocieszenie panierka była świeża.
Z Antonina przez Wysocko wróciliśmy do Kalisza. Rybą odbija się do dziś, zgaga i koszmary nocne.

Tekst: Jacek Szczepański


Zdjęcia: Zdzisław Kuchnia

UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem